Często czytając jakąś książkę mam gdzieś z tyłu głowy „o, coś podobnego już było w mandze!”. Tym razem też tak jest. Jednotomowa manga Tetsuya Tsutsui Reset ma wiele wspólnego z…
Chiny bez makijażu, Marcin Jackoby
18 czerwca 2026W dobie narastającego konfliktu USA-Chiny-reszta świata warto zastanowić się jak dziś widzimy Chiny. To już nie jest fabryka świata. To nie wytwórca samej tandety, duszący się w chemicznym dymie i smogu. A warto przyjrzeć się krajowi, który ma o wiele dłuższą historie państwowości niż choćby Polska, przeszedł o wiele ciężej komunizm (a w sumie nie skończyli jeszcze!), a dziś są na jego łasce i niełasce prawie wszyscy. Jakie w końcu są te Chiny?
Fabuła
Co wie przeciętny Kowalski o Chinach? Okazuje się, że Państwo Środka kojarzy się historycznie z Wielkim Murem, Mao Zedongiem, czasem papierem, prochem i wojnami opiumowymi, masakrą nankińską i na placu Tiananmen. Teraźniejszość kojarzy się z COVID-em, tanimi telefonami, robotyką, Kubusiem Puchatkiem, brakiem usług Google czy problemem z Tajwańczykami i Tybetańczykami, starzeniem się społeczeństwa i niskim przyrostem naturalnym, który był pokłosiem polityki jednego dziecka. I to koniec.
Autor zdaje sobie z tego sprawę, dlatego tłumaczy od podstaw na tyle, an ile wie, że zrozumiemy. Tłumaczy historię, geografię, tożsamość, język, pismo, religię, tradycje, a nawet kuchnię. Nie boi się tego, że relacje polsko-chińskie nie są i nie były nigdy bliskie.
Książka podzielona jest na 5 części: Tożsamość, Ludzie, Polityka, Gospodarka i społeczeństwo oraz Chiny dla Polaka. Pokazuje przede wszystkim to, że Chiny to nie tylko kilka największych miast. To kraj większy od Europy, która też przecież jest tak różna. Nic więc dziwnego, że mamy tropikalny południowy wschód, zimny północny wschód, suchy interior, górzysty Tybet czy przeludnione wybrzeże. Wyjaśnia chiński punkt widzenia na różne aspekty życia zwykłych mieszkańców miast i wsi. Wyjaśnia stereotypy. Tłumaczy biznesowe podejście i efekt skali, którego zdecydowanie nam, Polakom, brakuje. Tłumaczy komunizm na modę chińską, która nijak się ma do tej z czasów ZSRR. Wreszcie uczy języka, sposobu korzystania ze słownika czy podejście do medycyny i diety.
Ciekawostka
Kiedyś zszokowała mnie informacja, że chińskie szpitale zamawiają urządzenia do masturbacji jako element pobierania nasienia od mężczyzn. To, że służba zdrowia jest całkowicie prywatna w Chinach, jeszcze wtedy nie wiedziałam. Ale teraz, po lekturze książki, wiem, że wibrator dostaniemy w każdym dyskoncie, bo jest to najzwyklejsze urządzenie do masażu. Za to pornografia jest zdecydowanie zakazana i w Państwie Środka nawet roznegliżowane postacie w anime są ubierane cyfrowo!
Podsumowanie
Jacoby zna się na rzeczy i wie, o czym pisze. Jest nie tylko sinologiem, ale i pomieszkuje często w chińskich i tajwańskich miastach, pośredniczy w interesach pomiędzy polskimi i chińskimi przedsiębiorcami. I pisze dużo. A do tego chciałabym, by pisał nawet więcej!





